Wypadałoby co nieco powiedzieć o diecie South Beach. Jak podają źródła, nie jest to typowa głodówka na jakiś czas, ale sposób odżywiania się w sumie na całe życie.
Dzieli się na 3 fazy:
I - tra ok. 2 tyg., w tym czasie staramy się oduczyć organizmu od starych nawyków, czyli w kąt odchodzą wszystkie słodycze, białe pieczywo, ziemniaki, tłuste mięsa.
Niewątpliwie jest to najtrudniejszy etap, ale też w trakcie trwania tej fazy można stracić do 5-6 kg.
Dodatkowo nie jemy wtedy nabiału, dlatego warto przyjmować suplementy w tabletkach (wapno). Owoce także są zabronione - mają dużo cukrów prostego, który od razu rozkładamy i idzie nam w boczki. Zapomnijcie o kofeinie - kawa, cola, herbata idą w odstawkę. O alkoholu także można zapomnieć.
II - powoli włączamy niektóre produkty do jadłospisu. Możemy sobie pozwolić na owoce, pieczywo razowe. Waga ciągle spada, ale nie tak drastycznie jak we wcześniejszej fazie.
III - jemy tak, jak jedliśmy dotychczas - czyli zdrowo

Wiadomo, że nie można wariować, można sobie pozwolić na małe chwile słabości, ale starajmy się wybierać produkty o niskim poziomie glikemicznym.